Kim jestem?

Mam na imię się Gosia i jestem dietetykiem. Pochodzę z okolic Ciechanowa, a obecnie mieszkam w Warszawie. Pracuję zdalnie, więc dzięki Internetowi odległość nie ma znaczenia - współpracuję z pacjentami z całej Polski. Odchudzanie, przyrost masy ciała, terapia chorób dietą - żaden z tych tematów mi niestraszny! Ze względu na własne problemy zdrowotne zawsze chętnie zajmuję się też tematem chorób układu pokarmowego. Poza pracą z pacjentami, działam jako copywriter – przez 4 lata pisałam dla portalu Dietetycy.org.pl, od początku ubiegłego roku współpracuję z dwutygodnikiem Naj. Piszę dla różnych marek teksty, które dostarczają nowej wiedzy i spojrzenia na świat dietetyki. Moim oczkiem w głowie jest strona internetowa, gdzie znajdziecie dużo dietetycznej merytoryki za darmo! Działką dietetyki, której poświęcam się najbardziej jest edukacja żywieniowa - właśnie przez to, że tworzę dla Was materiały w formie postów, artykułów, quizów i nagrań. Już niedługo startuję podcast, którego premiery nie mogę się doczekać! 

Trochę prywaty:

Prywatnie jestem narzeczoną (lub tegoroczną przyszłą panną młodą). Razem z narzeczonym od kilku miesięcy mamy futrzastego podopiecznego – kota Gustawa. Lubię gotować, wymyślać nowe połączenia smakowe i myślę, że wychodzi mi to dobrze.

3 fakty, o których jeszcze nie wiecie:

1. Kiedy gotuję nigdy nie próbuję dania. Nie mam tego zupełnie w zwyczaju! Węch pomaga mi doprawiać potrawy, dzięki czemu mam bujną wyobraźnię kulinarną.

2. Największą przyjemność czerpię z czytania i słuchania materiałów branżowych po… angielsku!

3. W tym roku szykuję projekt dosłownie wielopokoleniowy. Coś wyjątkowego dla babć, mam, córek i wnuczek. Będzie kulinarnie i sentymentalnie!

 

Od zaburzeń odżywiania do dietetyki.

Kiedyś już na pewno o tym wspominałam, ale pomysł studiowania dietetyki zrodził się w mojej głowie już w pierwszej klasie liceum, czyli około 10 lat temu. Zaczęło się od tego, że miałam wokół siebie osoby, które zmagały się z zaburzeniami odżywiania. I chociaż może to zabrzmi samolubnie, ale podziałało to na mnie w dwojaki sposób. Po pierwsze miałam szansę zrozumieć takie osoby, problemy i rozterki z jakimi zmagają się. Miałam szansę zobaczyć, że to bardzo groźny demon, z którym trzeba nauczyć się żyć, bo nie znika ot tak. Po drugie sama o zaburzenia odżywiania się otarłam… Kompleksy, kilka nadprogramowych (moim zdaniem) kilogramów, brak akceptacji dla samej siebie, rozterki związane z przejściem w etap dorosłego życia. Wszystko to sprawdziło, że sama zaczęłam się odchudzać się dziwnymi sposobami. Ale o tym Wam już pisałam.

Od piłki nożnej do dietetyki sportowej.

Do dietetyki popchnął mnie także sport, a konkretnie piłka nożna i mój ukochany Arsenal. Plan kariery jako dietetyk sportowy nie wypalił jednak, bo z czasem przestałam się w tym temacie widzieć.

Od wolontariatu do dietetyki klinicznej.

Do dietetyki klinicznej zbliżyłam się podczas praktyk i wolontariatu w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Miałam okazję poznać jak wygląda praca z pacjentem, nauczyć rozmawiać się o żywieniowych problemach i szukać ich rozwiązania. Wtedy rozumiałam, że to jest właśnie to co chcę robić – zajmować się edukacją żywieniową! Żadne rozpiski nie pomogą kiedy brak nam podstawowej wiedzy do zmiany naszych nawyków. Ważnym etapem mojego życia było rozpoczęcie pisania tekstów dietetycznych. Minęły 4 lata, a ja mam za sobą blisko 450 tekstów. To jest coś w czym dalej chcę się rozwijać, coś co sprawia mi ogromną przyjemność i radość.

Od własnych problemów zdrowotnych do edukacji żywieniowej. 

Jednak największym zwrotem w podejściu do odżywiania się były moje własne problemy zdrowotne. Wkręciłam się w restrykcje tak bardzo, że przez chwilę byłam między zdrowym podejściem a ortoreksją, czyli zaburzeniem odżywiania charakteryzującym się nadmierną wagą przywiązywaną do swojej diety. Ale dzięki własnym doświadczeniom jestem dziś w stanie zrozumieć lepiej moich pacjentów

 

Poznajmy się lepiej - czyli kim jestem jako dietetyk?

03 stycznia 2021

Polityka Prywatności

Regulamin