Dziś mam dla Was obiecane kulisy pracy dietetyka. A więc witajcie w moim świecie!

Może część z Was wyobrażała sobie mnie i moją pracę inaczej – w białym fartuszku, w pięknym pomieszczeniu poradni dietetycznej w centrum miasta (kiedyś przy propozycji wypowiedzi na temat czekolad pan z telewizji zapytał czy podczas wystąpienia mogłabym być ubrana w biały fartuch, co było dla mnie trochę takim zonkiem - czy tylko tak będę wyglądać wiarygodnie?). Jest inaczej, bo w pracy najczęściej wyglądam właśnie tak jak przestawia zdjęcie – na luzie, ale na swoich warunkach. Nie wykluczam pracy w poradni, bardzo chciałabym w przyszłości mieć swój gabinet i w nim przyjmować pacjentów – nie ukrywam, że dzięki temu lepiej jest motywować i edukować pacjenta. Jednak na razie wyciągam z 100% z tego co mam – a dzięki technologii mogę pracować z domu, kontaktując się z pacjentami za pośrednictwem Internetu lub telefonu i jest to duża wygoda. 

Jak wiecie (lub nie) moja praca dietetyka opiera się na trzech głównych elementach – poradnictwa dietetycznego online (które działa od stosunkowo niedawna), edukacji żywieniowej (wykłady w różnych grupach) i pisania artykułów (tym zajmuję się od ponad 3 lat). Kochani, mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że rozpisywanie diet jest zaledwie częścią zadań, którymi zajmuję się dietetyk na „swoim”. Posty na Instragram, Facebook, strona internetowa, pisanie artykułów, tworzenie materiałów edukacyjnych, prowadzenie wykładów, prowadzenie pacjentów – uwierzcie, czasami doba to za mało.

Pisanie tekstów – Dietetycy.org.pl i Dietoświat.

Bardzo lubię pisać artykuły i myślę, że jestem w tym całkiem niezła. Mój pierwszy tekst napisałam w lipcu 2016 roku i wtedy myślałam, że piszę dobrze – myliłam się. Dziś, po ponad 3 latach i około 300 tekstach mogę powiedzieć z ręką na sercu, że ciągle czegoś się uczę i cały czas uważam, że mogłoby być lepiej. Jako redaktor działu „Nowości naukowe” bliżej przyglądam się różnym najnowszym badaniom z dziedziny żywienia i dietetyki – większość z ciekawszych badań pojawia się po angielsku, dlatego też ciągle doskonale u siebie umiejętność władania tym językiem. Może nie wiecie, ale w Wielkiej Brytanii spędziłam w sumie ponad rok i chociaż radziłam sobie z codziennym życiem tam i posługiwaniem się angielskim – to uwierzcie, angielski w ujęciu medycznym i naukowym to o wiele wyższy poziom. Ile trwa napisanie jednego artykułu? To zależy – czasami, gdy mam fajny temat i fajną bibliografię (np. ostatnio na temat tego jak wprowadzać warzywa do diety dzieci "niejadków") potrafię napisać tekst na stronę w około 30 minut, nawet gdy muszę tłumaczyć badanie z angielskiego. Ale są też takie tematy, o których można by pisać w nieskończoność – np. tekst na temat słodyczy i ich zamienników – w sumie 7 stron z kilkunastoma pozycjami bibliografii pisałam 3 dni! Tak więc nie jest to hop siup, kopiuj wklej i po sprawie. Tak samo w tekstach na instagram, facebook i stronę zawsze daję z siebie 100%, sprawdzam publikowane treści i opisuje to, co jest zgodne z obecnym stanem wiedzy.

Poradnictwo online – Dietoświat.

Już pisałam jest to szczebel mojej działalności, który funkcjonuje od niedawna. Wszystkie materiały dla pacjentów przygotowuję sama. I nie, moja praca nie kończy się na przekazaniu diety.

A więc od początku – jak wygląda praca z dietetykiem online na moim przykładzie?

Na początku współpracy pacjenci dostają ode mnie zadania:

- wypełnienie dzienniczka żywieniowego (min. 3-5 dni), który pokazuje jak obecnie się odżywiasz, co jesz, w jakich porach, w jakich odstępach czasowych – czyli daje ogólny pogląd na temat aktualnego sposobu odżywiania się. Im staranniej prowadzony tym łatwiej jest dostosować dietę do tego jak dana osoba żyje i co lubi.

- dostarczenie badań laboratoryjnych (nie starszych niż 6 miesięcy) – zazwyczaj u osób zdrowych jest to podstawowy pakiet, jeśli w grę wchodzą jednostki chorobowe to bazuję na tym co zlecił lekarz prowadzący. Nie jestem diagnostykiem i lekarzem, dlatego też ja nie interpretuję badań pod względem tego co może dalej osobie dolegać, ale badania dają ogólny pogląd na zdrowie. Jeśli jest coś, co można poprawić dietę to zwracam na to uwagę.

- umówić się na wywiad żywieniowy – wcześniej podsyłałam plik, teraz od tego odchodzę i dążę do rozmowy telefonicznej lub video – jest to tzw. pierwsza konsultacja. Zarówno pacjentowi i dietetykowi zależy na jak najbardziej spersonalizowanej diecie, dlatego też mój autorskich wywiad jest dosyć rozbudowany i wnikliwy. Obejmuje różne pytania – metryczkę, choroby przewlekłe, historię hospitalizacji, przyjmowane leki i suplementy diety, obecność alergii i nietolerancji pokarmowych, towarzyszące dolegliwości, stopień i intensywność aktywności fizycznej, nawyki żywieniowe, preferencje smakowe i możliwości finansowe. Im więcej informacji uda mi się uzyskać tym większa szansa na super dopasowaną dietę.

Wychodzę z założenia, że dieta powinna być jak garnitur szyty na miarę. Pamiętajmy, że zapotrzebowanie kaloryczne zależy od wieku, płci, masy ciała, wzrostu, stanu zdrowia, a także stopnia aktywności fizycznej. Tak samo ilość dostarczanych składników odżywczych zależy od wieku, masy ciała, aktywności, a także od przyjmowanych leków. Każdy przypadek jest indywidualny! Nie istnieje żadna dietą będącym najlepszym rozwiązaniem dla każdego z nas, szczególnie, gdy wchodzą w grę różne jednostki chorobowe, nietolerancje czy alergie pokarmowe.

No dobra, mamy jesteśmy po pierwszej konsultacji, ale co dalej?

Następnie, gdy mam zebrane wszystkie niezbędne materiały za każdym razem przygotowuję dla pacjenta analizę zapotrzebowania i dotychczasowego spożycia. Odnoszę się w niej do aktualnej diety – co tego, co jest super, do tego, co należałoby poprawić i w jaki sposób, udzielam ogólnych zaleceń, proponuję założenia przyszłej diety, uwzględniam także wyniki badań. Potem konsultuję je razem z pacjentem i kiedy mamy wszystko ustalone – zabieram się za dietę lub zalecenia żywieniowe w zależności od potrzeb.

W kolejnym etapie, gdy dieta już jest gotowa największą rolę odgrywa pacjent – ja cały czas wspieram, doradzam, motywuję. Nasz kontakt nie kończy się momencie przesłania diety. Efekty wymagają naszej dalszej współpracy – kontroli postępów zarówno za pomocą pomiarów, plansz motywacyjnych, dzienniczków żywieniowych, jak i zmiany samopoczucia i stanu zdrowia.

Edukacja żywieniowa:

Za pewne powtarzałam się z tym wiele razy, ale tym co lubię robić najbardziej w mojej pracy jest edukacja pacjenta i mam nadzieję, że kiedyś będzie to podstawa podczas nauczania jak np. geografia i biologia. Uważam, że tak naprawdę bez wdrążenia zdrowych nawyków na stałe nawet najwspanialsza dieta świata nie podziała. Od 2 roku studiów angażuję się w zajęcia z różnymi grupami wiekowymi – zaczynałam od najmłodszych przedszkolaków. Na wszystkie wykłady i lekcje materiały przygotowuje się sama – miałam już zajęcia z kolorowankami, woreczkami i karteczkami z owocami i warzywami, planszami o Piramidzie Żywienia, pogadankami i wykładami z mnóstwem ciekawostek – za każdym razem sprawdza się coś innego. Od niedawna zaczęłam prowadzić wykłady dla osób aktywnych – wspólnie wybieramy tematy i myślę, że razem możemy się wiele nauczyć. To super okazja, aby dyskutować, wymieniać doświadczenia i poglądy. Dietetyka nie jest czarno-biała i wbrew pozorom nie tylko wy się uczucie czegoś ode mnie, ale i ja od Was. 

 

 

Kulisy pracy dietetyka.

14 września 2019