Kuchnia brytyjska – mój pobyt w Anglii, wrażenia, zakupy, polskie i brytyjskie sklepy, restauracje i puby. Tego wszystkiego dowiesz się z najnowszego filmu! A Wy byliście kiedyś w UK lub może mieszkacie tam obecnie? Podzielcie się swoimi wrażeniami. 
 
Dziś chciałabym opowiedzieć o kuchni szczególnie bliskiej mojemu sercu, z racji tego, że mieszkałam tam ponad rok i 3-krotnie spędziłam tam wakacje – czyli dziś naszym tematem jest kuchnia brytyjska.
 
Pierwszą rzeczą na którą chcę zwrócić uwagę jest ogromna różnica między polskim jedzeniem a angielskim, głównie pod względem jakościowym. Ja sama tego nie doświadczyłam, ale znam wiele osób, które opowiadały o nieprzyjemnych dolegliwościach żołądkowych po nagłym przeskoku z polskiego na angielskie jedzenie. W Wakefield, dla Polaka pod tym względem było znaczenie łatwiej, bo w okolicy można było znaleźć co najmniej kilka polskich sklepów. Ja najczęściej w polskich sklepach kupowałam wędlinę, pieczywo czy herbatę (zdarzało się, że właśnie herbaty i przyprawy przywoziłam w zapasie z Polski).
 
W Anglii też, 6 lat temu po raz pierwszy poznałam coś takiego jak przeceny na żywność z powodu kończącego się terminu do spożycia – więc plus za starania niemarnowania żywności. ¾ wielu sklepów często zajmowały produkty wysokoprzetworzone – sosy, gotowe kanapki, dania gotowe do podania po podgrzaniu.
 
Kolejnym minusem są ogromne opakowania – np. słodyczy (np. batoniki pakowane po 6), chipsów czy słodkich płatków śniadaniowych.
 
Puby są częścią kultury dla wielu Anglików i sposobem na spędzanie czasu oraz kontakty towarzyskie. Jak domyślacie się, jako główny trunek króluje tam piwo. Jeśli chodzi o restauracje to widoczny jest bardzo wpływ imigrantów – w mieście stosunkowo niedużym jak Wakefield były restauracje chińskie, japońskie, polskie, włoskie czy meksykańskie. Anglicy uwielbiają jeść na mieście i robią to bardzo często.
 
 

Kuchnia Brytyjska okiem dietetyka. 

20 września 2020

Polityka Prywatności